Pop-upy, pływające przyciski oraz bannery promocyjne w sklepie internetowym

Sklep internetowy to nie tylko strona główna, lista produktów, karta produktu czy koszyk. Tę strukturę dookoła wspiera całkiem spora liczba elementów o dość dualistycznej naturze. Z jednej strony stanowią one filar współgrający z działaniami marketingowymi, z drugiej zaś, technicznie, wzbogacają interaktywność witryny w poszczególnych jej miejscach.

Pop-upy, czyli wyskakujące okienka

Wyskakujące okienka są tak powszechne, że cieszą się coraz gorszą sławą, ponieważ po prostu marnuje się ich potencjał. Od robienia z nich nachalnych, krzykliwych bannerów, niedających większych korzyści, po tak zwany confirm shaming, będącym paskudnym dark patternem, mającym na celu zawstydzić użytkownika (jeżeli tylko spróbuje odmówić włączenia powiadomień!).

Cechą charakterystyczną każdego okna pop-up jest to, że da się go zamknąć. To znaczy, wręcz trzeba pozwolić na to użytkownikowi, a sam “iks” powinien być łatwy do kliknięcia. W przeciwnym razie najpewniej potencjalny klient opuści e-sklep, bo kwadrat z pikseli skutecznie uniemożliwi mu przeglądanie. Z drugiej strony, im więcej zamkniętych okien (a na to wskażą statystyki odpowiednio podpiętych aplikacji do analityki), tym bardziej wskazane jest zebranie danych. Należy dotrzeć do powodów, dla których goście szybko wykazują brak zainteresowania, a niedoczytany komunikat przepada.

Pojawianie się każdego pop-upa powinno być logicznie zaprojektowane. Może wyskakiwać w momencie, gdy użytkownik skieruje kursor poza kartę przeglądarki lub pojawić się po minięciu kilku sekund (jednocześnie ingerując w czynność wykonywaną właśnie przez potencjalnego klienta – odciągając go, chociażby od czytania karty produktu). 

Pop-up, z całej omawianej trójki elementów, będzie tym najbardziej rzucającym się w oczy, wręcz inwazyjnym, bo pojawiającym się na środku ekranu. Dlatego też najczęściej spełnia którąś z tych funkcji: albo jest zaproszeniem do subskrypcji newslettera (a jednocześnie w roli informacji, że newsletter na stronie w ogóle występuje), albo jest powiadomieniem o specjalnym wydarzeniu (jak chociażby o limitowanej promocji, a po minionym czasie taki pop-up po prostu należy wyłączyć albo zastąpić innym).

Miej jednak na uwadze, że coraz więcej użytkowników internetu blokuje wyskakujące okienka ze względów bezpieczeństwa. Niestety nie każdy potrafi odróżnić reklamy od phishingu (internetowego oszustwa), więc woli włączyć dedykowane wtyczki uniemożliwiające pojawianie się pop-upów i nowych kart przeglądarki.

Przykładowy pop-up newsletterowy na zarahome.com. W tym przypadku umieszczony po prawej stronie ekranu. Coraz więcej e-sklepów odchodzi od stosowania wyskakujących okienek, aby nie odciągać od przeglądania strony użytkowników.

Floating buttony, czyli pływające przyciski

Chociaż pływające przyciski mogą nie być od razu zauważalne lub ocenione przez nowego użytkownika, jako przydatne, już dla częstszych bywalców e-sklepu po jakimś czasie nabierają większego znaczenia. A wręcz mogą stać się poszukiwanymi!

Floating buttony to pewnego rodzaju “haczyki”, elementy wystające, zawieszone, przyklejone na stałe. Czasem po bokach ekranu, czasem umieszczone w lewym lub prawym, najczęściej dolnym rogu strony. Przyglądając się ich strukturze, można dojść do jednego wniosku: zmieniają się rzadko lub też ich funkcja jest ściśle określona, a przeznaczenie rzadko kiedy ulega modyfikacji. 

Są to najczęściej widgety, czyli dobudowane, zaprogramowane elementy strony, zwiększające jej funkcjonalność, pod postacią chat botów i live chatów lub nawet okienek z “Proponowanymi”, “Ostatnio wyświetlanymi”, czy też związanych z faktem, ilu użytkowników w czasie rzeczywistym przegląda ten sam produkt.

Zaletą pływającego przycisku jest to, że użytkownik nie może go usunąć pod kursora (albo palca, przeglądając na urządzeniu mobilnym) lub całkowicie zamknąć, a co najwyżej zminimalizować. Oznacza to, że w każdej chwili osoba przeglądająca stronę może taki element przywołać ponownie, samodzielnie, nie musząc czekać na ponowne wyświetlenie, jak to jest w przypadku pop-upów.

Minus tego rozwiązania jest jednak taki, że jako administrator e-sklepu powinieneś go nieustannie kontrolować. Floating button nie może bowiem zasłaniać innych elementów strony, sprawiając, że stają się kompletnie nieużyteczne, bo niemożliwe do przyciśnięcia. Dla przykładu live chat nie może zasłaniać przycisku “Dodaj do koszyka”, w przeciwnym razie skutkować będzie to spadkiem zamówień w e-sklepie.

Przykład pływającego przycisku (po prawej – czat z konsultantem) oraz elementu (po lewej – proponowany produkt) na hebe.pl.
Screen przedstawia zwinięty pływający element (po lewej). W tym przypadku strona pozwala również na całkowite zamknięcie elementu.
Na stronie x-kom.pl znajdziesz kilka zastosowań do floating buttonów. W tym przypadku jest to “Dlaczego x-kom?” na stronie głównej e-sklepu (przy prawej krawędzi).
Po kliknięciu element “Dlaczego x-kom?” zamienia się w pionowy pasek zawierający kilka korzyści płynących z zakupów w tym sklepie.

Promo bannery, czyli bannery okazjonalno-promocyjne

Nieodzownym elementem prawdopodobnie już każdego sklepu internetowego są promo bannery, czyli wąskie listwy, doczepione do góry strony. Włączone, występują na ogół na każdej stronie, skutecznie, a jednocześnie subtelnie, dając znać użytkownikowi o aktualnych wydarzeniach. Są o tyle praktyczne, że komunikaty, jakie na nich umieścisz, nawet pomimo niewielkich rozmiarów całego elementu, z pewnością nie umkną uwadze potencjalnym klientom. 

Licznik niech odlicza do startu fali promocyjnej lub zbliżającej się dostawie. W tym przypadku, kliknięcie banneru powinno skutkować przeniesieniem użytkownika na stworzony specjalnie, na tę okazję, landing page lub przefiltrowaną, albo umieszczoną pod właściwą kategorią, listę produktów.

W wielu e-sklepach również właśnie w tym miejscu, na kolorowej listwie, umieszczane są hasła promocyjne. Produkty, jakie klienci znajdą po załadowaniu się podlinkowanej strony, będą te, objęte przeceną. I znowu, należy tu skorzystać z mocy filtrów i kategorii.

Jeszcze innym pomysłem, jest informacja zupełnie statyczna. Tymczasowy problem z płatnościami? Wydłużony czas dostawy w związku z wieloma zamówieniami? Banner okazjonalny to dobra przestrzeń do zakomunikowania każdej nagłej sytuacji.

Nie da się niestety w takim miejscu zawiesić długich tekstów, haseł. Taki banner nie powinien przypominać powiadomienia o cookies czy polityce prywatności. W przeciwnym razie możesz spodziewać się, że zostanie… bardzo szybko wyłączony. Dla tego elementu krótka, treściwa forma jest bardzo istotna.

Klasyczny przykład działania promo bannera (na fioletowym tle, przyklejony do górnej części strony) na zalando.pl. Po kliknięciu użytkownik znajdzie się pod specjalną kategorią, na dodatek odpowiednio przefiltrowaną – “Wyprzedaż”.
Nike.com umieścił banner pod kategoriami (na szarym tle) – znajdują się na nim dwa linki.
Zielony banner pojawił się w internetowym sklepie yes.pl ze względu na trwającą kampanię – marka wspiera kobiety z Ukrainy, a w ramach akcji zmieniła nazwę z YES na NO. Jest to przykład z wykorzystaniem dedykowanego landing page’a.

Wiedz, że nie każdy sklep internetowy potrzebuje okienek czy jakichkolwiek nakładek. Nic, co pojawia się po wejściu na stronę nie powinno sprawiać wrażenia “na siłę”. Nie kieruj się metodami konkurencji, ponieważ strategie marketingowe mogą się po prostu różnić od Twoich, a na różne grupy docelowe działają inne sposoby motywowania do zakupów. Inspiracja jest dobra, kopiowanie rozwiązań niekoniecznie.

Zanim rozszerzysz swoją platformę e-commerce o nowe funkcjonalności, zadbaj najpierw o poprawne działanie dodawania produktów do koszyka, o przyjazny proces finalizacji transakcji. Z mojego doświadczenia projektanta produktów wynika, że dopiero gdy doskonale dopracuje się te kwestie, można iść dalej myśleć bardziej kreatywnie. Dodawanie pop-upów, pływających przycisków i bannerów to odważne eksperymenty z rozpraszaniem oraz przykuwaniem uwagi.


Ilustracja do tekstu pochodzi ze strony: pexels.com. Screeny własne.

Dodaj komentarz
Może też Cię zainteresować